Regeneracyjne osocze bogatopłytkowe

Należałam do grona kobiet, które uwielbiały modę, zabiegi, wspólne wizyty w salonach kosmetycznych. Znalazłam przyjaciółki, z którymi świetnie się dogadywałam. Mogłyśmy razem chodzić na zakupy i była to dla mnie świetna odskocznia po pracy. Na zakupach wspólnie sobie doradzałyśmy i mogłyśmy plotkować. Najbardziej interesowały nas plotki ze świata gwiazd oraz najnowsze kolekcje domów mody.

Zabieg z osoczem bogatopłytkowym

Osocze bogatopłytkoweKtóregoś dnia jedna z nas przeglądała gazetę i natrafiła na zdjęcie pewnej aktorki. Coś zmieniło się w jej wyglądzie, byłą zdecydowanie młodsza, jej twarz była napięta. Zastanawiałyśmy się, co takiego zrobiła, że widać aż taką poprawę. Długo szukałyśmy odpowiedzi, aż w końcu sama napisała na swoim blogu, że to osocze bogatopłytkowe tak ją odmłodziło. Od razu zaczęłam szukać czegoś na temat tego zabiegu. Okazało się, że potocznie nazywa się to wampirzy lifting i obecnie coraz więcej gwiazd decyduje się na takie zabiegi. Polega na tym, że pobiera się od pacjenta krew, oczyszcza ją, dodaje chlorku i aplikuje w różne miejsca, na przykład na twarzy. Można używać tego w podobny sposób jak mezoterapia, czyli przez nakłuwanie, lub jak w zabiegu wolumetrii, czyli wzdłuż zmarszczek. Takie oczyszczone osocze dobrze wpływa na twarz, pobudza ją do pracy. Pozwala na zachowanie naturalnego wyglądu twarzy, przy niesamowitym efekcie. Skóra zaczyna się regenerować bez użycia skalpela. Tworzą się nowe naczynia krwionośne. Od razu postanowiłyśmy zapisać się na taki zabieg, oczywiście w profesjonalnej klinice, ponieważ na takich zabiegach nie ma co oszczędzać. Lepiej wybierać porządne i sprawdzone miejsca, bo efekty na pewno będą lepsze. Na zabiegi wybrałyśmy się wszystkie, tylko w różnych odstępach czasowych, bo wykonywała je akurat tylko jedna specjalistka.

Udało mi się i byłam pierwsza która miała wykonany zabieg. Na początku miałam trochę podrażnioną skórę, bo to właśnie w ten sposób działa. Przez zakłócenie ciągłości skóry i wprowadzenia osocza, skóra jest zmuszana do regeneracji i produkowania nowych komórek i naczyń krwionośnych. Gdy zniknęły mi już wszystkie ślady iniekcji, byłam zadowolona, ponieważ moja twarz nabrała wyjątkowego wyglądu. Efekt był naturalny, mimika pozostała taka sama jak była, więc wszystko przebiegło prawidłowo.